Bez kategorii

Pierwszy promyk: kontemplacja przez małe „k”

Spichlerz służy do przechowywania. Umieszczam więc w nim pierwszy przebłysk myśli!

Przeżywanie prostej codzienności. Posiadanie dostępu do własnego serca i częsty wgląd w jego zakamarki. Wchłanianie powszednich promyków Bożego światła. Życie kontemplacyjne. Ludzie, którzy go doświadczają, wiedzą, że jest ono po prostu „ich życiem”. Kontemplacji nie potrafią wyłączyć, tak, jak nie mogą wyłączyć widzenia kolorów, odczuwania chłodu, czy słyszenia szumu wiatru. Ona po prostu w nich JEST. Niektórzy chcą uczynić z niej mit, regułę, kolejny sztuczny cel do osiągnięcia. Ale ona jest wolna. Przebywa w sercach wypełnionych tęsknotą. Szczególnie daje o sobie znać w zwyczajności dnia.

I o tym własnie będzie ten blog.

 

„Mam wrażenie, że tu, w klasztorze, ci, którzy za bardzo chcą być kontemplatykami przez duże „K”, czynią kontemplację przedmiotem, od którego pozostają na wieki oddzieleni, ponieważ zawsze trzymają ją przed sobą na wyciągnięcie ramion, żeby zobaczyć, czy tam jest.”

Thomas Merton w liście do Etty Gullick, 9 września 1961

 

 

1 thought on “Pierwszy promyk: kontemplacja przez małe „k””

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *